|

Na meczu obecne 2 osoby z Bałut.
Poniżej prezentujemy relację jednego z wyjazdowiczów, który opsiał swe wrażenia z meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Interem Mediolan a CSKA Moskwa:
Gdy w wyniku losowania grup Ligi Mistrzów okazało się, że CSKA Moskwa trafiło na Inter Mediolan,Trabzonspor i Lille, kibice z Rosji zapowiadali, że na najlepszą ich liczbę wyjazdową należy liczyć podczas meczu we Włoszech. W związku z tym również i wielu Widzewiaków szykowało się na ten wyjazd od dłuższego czasu. Byliśmy obecni już w Lille, a mecz w Mediolanie przypadł na ostatnią kolejkę fazy grupowej. Zapowiadało się tym bardziej ciekawie, że CSKA do ostatniego meczu zachowało szanse na awans do fazy pucharowej LM i wszystko miało rozstrzygnąć się właśnie na San Siro.
Innym, dodatkowym smaczkiem całej wyprawy był fakt, że parę lat temu CSKA już grało w Mediolanie z Interem i wtedy Rosjanie pokazali swoją wyższość nad przeciwnikiem nie na boisku a na mediolańskich ulicach. W związku z tym teraz do Mediolanu zajechało wiele nieprzypadkowych twarzy z Rosji i Polski. 150 kibiców Widzewa dojeżdżało na miejsce najróżniejszymi sposobami, by w dość dużej grupie spotkać się w centrum na Piazza Duomo parę godzin przed meczem. Inter w tym roku nie był jednak zbyt aktywny i nie wykazał zainteresowania rozmową z rosyjsko-polską koalicją, czemu wcale się nie dziwimy, bo jak powiedzieli obecni na miejscu kibice Partizana "takiej ekipy jeszcze nie widzieli".
Ostatecznie do Włoch zajechało ok 2 tys kibiców, z czego 150 Widzewa i ok 10 z Partizana Belgrad. Rosjanie zaprezentowali się na trybunach z dobrej strony, dobrze oflagowani, dość głośno dopingując i odpalając dużo pirotechniki. Po San Siro głośno niosła się wspólna pieśń Widzew&CSKA oraz ponadnarodowe zawołanie "j***ć ŁKS", które dotarło w każdy zakątek stadionu-kolosa :) Kibice Interu...cóż, właściwie można napisać tylko tyle, że byli chociaż to i tak za dużo. Ich młyn był porównywalny do naszego na ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze. Jako kibice Widzewa zabraliśmy ze sobą parę flag z czego jedna nie weszła z powodu postaci, która nie spodobała się ochronie. Dlatego ostetcznie na sektorze wisiała dość stara flaga RTS, flaga na stulecie i flaga Łodzi.
CSKA wygrało w dramatycznych okolicznościach i awansowało do następnej fazy LM. Widzewska grupa po meczu zajęła się umilaniem sobie pobytu grubym baletem, jedni przez kilka, a inni przez kilkanaście następnych godzin. Integracja widzewskiej braci za granicą to coś na co czekają wszyscy fanatycy drużyny z Łodzi. Oby już niedługo przyszło nam to czynić przy okazji meczów Widzewa w Europejskich Pucharach.
Jak to bywa przy tego typu wyjazdach nawiązało się wiele nowych kibolskich przyjaźni polsko-rosyjskich,a była też okazja do odświeżania tych serbsko-polskich. Częśc Widzewiaków balowała we własnym gronie, częśc w mieszanych składach wspólnie z kibicami CSKA i Partizana. Jak zawsze pozostaną z tego świetne wspomnienia.
Co jeszcze warte odnotowania, to fakt że Rosjanie lubują się w podróżowaniu na mecze...ze swoimi drugimi połówkami. Na trybunie dało się zaobserwować wiele takich kibolskich par, co raczej w Polsce nie ma zbyt często miejsca.
|